Mechanizm „Wewnętrznego rusztowania”
- W ciele bez żadnych zaburzeń za pionową postawę odpowiada tonus spoczynkowy (napięcie posturalne). Jest to minimalna mimowolna aktywność mięśni, która działa jak niewidzialne rusztowanie – dzięki niemu stoimy prosto, nie wkładając w to świadomego wysiłku. Ten tonus spoczynkowy powoduje, że ciało się drastycznie nie chwieje, nie jest ściągane w żadną stronę, nie ma asymetrii, nie trzeba się podpierać laską albo dodatkowo ręką (1) itd.
- Jednym z objawów, które więc mogą świadczyć o hipotonii mięśniowej (obniżonym napięciu mięśniowym) jest właśnie… szukanie dodatkowych punktów podparcia i „opadanie” w dół. Jest to desperacka próba oszukania grawitacji. Organizm, który nie dostaje wystarczającego utrzymania pionu „od środka”, musi radzić sobie inaczej – szuka alternatywy, jest zmuszony radzić sobie inaczej. Utrzymanie pionu wbrew sile grawitacji to biologiczny imperatyw – bez tego ciało po prostu bezwładnie osunęłoby się na ziemię. Wobec niewydolności mięśni, znalezienie zewnętrznego punktu podparcia staje się więc bezwzględną koniecznością, a nie tylko jedną z opcji. Stąd też odciążenie mięśni stabilizacyjnych poprzez użycie do utrzymania pionizacji ręki, która podpiera.
- W przypadku hipotonii mięśniowej problemem okazuje się rusztowanie – jest zbyt słabe.
Wnioski praktyczne
Wydaje Ci się, że temat ogólnej hipotonii mięśniowej Cię nie dotyczy? Że to odległy problem dla fizjoterapeutów, a my jako logopedzi powinniśmy po prostu ćwiczyć pozycję spoczynkową języka oraz połykanie, zamiast zajmować się „głupotami” i wchodzić w cudze kompetencje?
Takie myślenie niesie za sobą poważne konsekwencje terapeutyczne.
Grawitacji nie wyłączysz. Dopóki ciało nie nauczy się generować odpowiedniego napięcia posturalnego wbrew sile ciążenia, problem będzie trwał (2). I o ile włączenie fizjoterapii do planu leczenia dziecka jest kluczowe, o tyle musisz pamiętać o jednym: hipotonia nie znika z dnia na dzień.
To oznacza, że swoją pracę logopedyczną będziesz wykonywać w warunkach czynnej hipotonii. Możesz wyciskać pacjenta jak cytrynkę, walczyć o nawykową pozycję spoczynkową języka swoją determinacją, konsekwencją i sposobami, które „podobno działają” – ale praw fizyki nie oszukasz. Oczywiście, terapia posturalna postępuje i z czasem przynosi efekty, ale zanim one nastąpią, Ty już prowadzisz terapię – i musisz coś temu pacjentowi zaproponować. Coś co ma sens.
Dlatego szalenie istotne jest, aby logopeda dobierał takie działania, które nie wymuszają nowych wzorców ruchu na starych warunkach progowych.
Dzięki temu, że dobierzesz działania, które biorą pod uwagę, że dany pacjent może mieć problem obniżonego napięcia mięśniowego, zyskujesz ogromną przewagę, ponieważ od pierwszych terapii działasz odpowiednio. Zamiast słabemu językowi proponować ćwiczenia pozycji spoczynkowej języka, co nie ma szans wyjść, wykonujesz stymulacje mięśniowe, które zmieniają warunki, w których tej PSJ będziesz uczyć. A to są dwa zupełnie różne stany wyjściowe.
📌 Zapamiętaj i weź ze sobą:
- Napięcie posturalne to podstawa: U zdrowego człowieka działa jak niewidzialne „wewnętrzne rusztowanie” – pozwala stać i siedzieć prosto bez świadomego wysiłku i bez ciągłego chwiania się.
- Hipotonia to ciągła walka z fizyką: Gdy wewnętrzne rusztowanie jest zbyt słabe, ciało – podlegając prawom grawitacji – musi desperacko szukać punktów podparcia (np. pokładanie się, podpieranie rękami).
- Grawitacji nie wyłączysz w gabinecie: Praca fizjoterapeuty wymaga czasu. Jako logopeda pracujesz z pacjentem tu i teraz, w warunkach czynnej, ogólnej wiotkości ciała – weź to pod uwagę planując działania.
- Złota zasada biomechaniki: Nie wymuszaj nowych wzorców ruchu (np. prawidłowej pozycji spoczynkowej języka) na starych, skrajnie niestabilnych warunkach progowych całego organizmu.
- Zmień stan wyjściowy: Zamiast od razu żądać od słabego języka rzeczy niemożliwych, zacznij od stymulacji mięśniowej i zabezpieczenia stabilnej postawy pacjenta – to da Ci realną przewagę od pierwszej terapii.
Przypisy
(1)
Ciało człowieka bez hipotonii nieustannie minimalnie się chwieje – to tzw. postural sway, czyli ciągła mikrokorekta postawy. Ale są to mikroruchy praktycznie niezauważalne dla oka, czego nie można powiedzieć o niektórych pacjentach z hipotonią mięśniową, bo czasami ich układ nerwowy reaguje tak, że mimo że leżą, to ich ciało i tak cały czas się porusza. I jest to oczywiście bardziej związane z ogólnym funkcjonowaniem układu nerwowego, ale częściej zauważam to w hipotonii mięśniowej. Piszę o tym dlatego, że jest to coś, co utrudnia terapię logopedyczną poprzez ciągłe „ruszanie się”. Stosuję wtedy strategie wyciszające układ nerwowy.
Jeśli chodzi o same asymetrie – ciało ludzkie również jest z natury asymetryczne. Tu chodzi o sytuacje, które spowodowały, że pewne mięśnie musiały się napracować, aby utrzymać stabilizację”, w konsekwencji zaczęły być napięte i to przyniosło różne asymetrie.
(2) Podkreślam tutaj konieczność wypracowania lepszej stabilizacji, lepiej funkcjonującego core. Nie da się wyłączyć hipotonii mięśniowej, można z nią odpowiednio pracować, aby jej skutki były zminimalizowane.